poniedziałek, 16 marca 2015

Noworoczne wyzwanie

Większość z nas, każdego roku w styczniu, składa sobie obietnice, robi postanowienia, których pomimo najszczerszych chęci w znakomitej większości przypadków nie udaje nam się dotrzymać.
Nie jestem żadnym wyjątkiem w tym temacie, każdego roku tworzyłam nowa listę postanowień, każdego roku lista składała się z mniej więcej tych samych punktów.
12 miesięcy później, nieco się rumieniąc, przyznawałam sama przed sobą, ze w dotrzymywaniu tego typu obietnic jestem beznadziejna. Zapału bowiem starcza mi zwykle na 2, góra 3 miesiące. Nie dorównuje swoim koleżankom, które co roku pięknie wykreślają ze sowich list kolejne dotrzymane postanowienia. Ja niestety posiadam wadę genetyczną zwaną "leniwus pospolitus", wszystkie punkty listy postanowień brzmiące dumnie:
- schudnę 15 kilogramów!
- będę dbała o urodę!
-utrzymam dietę!
- będę lepszym człowiekiem!
nie miały nigdy nawet najmniejszej szansy na zrealizowanie.
W tym roku więc postanowiłam, że moja lista będzie krótka, ale za to w 100% oparta będzie na przyjemności. Mojej oczywiście.
I tak, jedynym moim tegorocznym postanowieniem, było wzięcie udziału w 2 różnych wyzwaniach czytelniczych.
Wreszcie mam szansę stanąć w grudniu dumnie przed lustrem i powiedzieć sobie "Woow dałaś radę! Jesteś wielka!"
Pierwsze wyzwania tylko z pozoru będzie proste. Polega ono na przeczytaniu co najmniej 52 książek do końca 2015 roku. Niby żaden wielki wyczyn dla zapalonej czytelniczki, takiej jak ja. No, niby tak.
mamy tu jednak jedną pułapkę. A pułapka nosi wdzięczne miano Truskaludka i jest przekochaną, ale też bardzo, ale to bardzo absorbującą córeczką. Moją. Zabierając 90% mojego czasu.
Nie poddam się jednak dam radę. Znalazłam nawet sposób na ułatwienie sobie życia, otóż na spacerach słucham audiobooków. Wspaniale w audiobooki wyposażona biblioteka, dobry odtwarzać mp3 w telefonie i proszę bardzo, nawet wędrując z córką po parku można ze 4 rozdziały przeczytać ;)
jak na razie idzie mi całkiem nieźle, postaram się też, umieścić na Makatce recenzje niektórych, przeczytanych książek.
W pierwszym kwartale roku, "zaliczyłam" już 20 pozycji. Jeśli kogoś ciekawi jakich, to proszę bardzo oto foty:




Do przeczytanych - posłuchanych książek należy tez doliczyć "Zróbmy sobie raj" Mariusza Szczygła. Niestety płyta już wróciła do biblioteki, więc nie załapała się na zdjęcie ;)

Drugim wyzwaniem jest przeczytanie pewnej liczny książek, spełniających konkretne warunki. Tu już jest nieco trudniej, na razie po prostu "zaliczam" daną książkę pod pasującą kategorię, podejrzewam, że pod koniec roku, kiedy zostaną najtrudniejsze warunki do spełnienia, zaczną się schody.
Ale co mi tam dam radę. No bo jak nie ja to kto, prawda?

szczegóły wyzwania i listę warunków Można znaleźć na FB u autorek wyzwania :)

To jak? Ktoś z Was może ma ochotę dołączyć? :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz